Przejdź do treści
14.10.2026

CSRD w przemyśle spożywczym: emisje od pola do stołu i raportowanie w Polsce

Ilustracja do artykułu

Spis treści

#CSRD a branża spożywcza w Polsce — kogo obejmują nowe obowiązki

Dyrektywa CSRD (Corporate Sustainability Reporting Directive) zmienia zasady raportowania niefinansowego w całej Unii Europejskiej. Dla polskiej branży spożywczej to nie jest odległy temat. Dotyczy producentów żywności, przetwórni, a pośrednio także gospodarstw i dostawców surowców. Nowe przepisy wchodzą etapami, ale przygotowania warto zacząć już teraz.

Kogo konkretnie obejmują obowiązki? Kryteria są jasne, choć ich interpretacja bywa źródłem nieporozumień. Poniższa tabela porządkuje najważniejsze grupy podmiotów w łańcuchu żywnościowym.

Grupa podmiotów Status względem CSRD Główne wyzwanie Typowy horyzont wdrożenia
Duże spółki giełdowe Obowiązek raportowania Pełny zakres danych, w tym emisje Scope 3 Najwcześniejszy etap
Duże spółki nienotowane Obowiązek raportowania Zbieranie danych z całego łańcucha dostaw Kolejne etapy wdrożenia
MŚP w łańcuchu dostaw Pośredni wpływ przez kontrahentów Odpowiedzi na ankiety i wymagania klientów Stopniowo, wraz z żądaniami odbiorców
Gospodarstwa rolne Zwykle poza bezpośrednim obowiązkiem Dostarczanie danych o emisjach i praktykach Zależnie od relacji z odbiorcą

Nawet jeśli formalnie nie musisz składać raportu, duży odbiorca może oczekiwać od ciebie danych środowiskowych. Wtedy w praktyce i tak mierzysz emisje, zużycie wody czy energię. Wymogi te opisuję szerzej w tekście o wymaganiach CSRD wobec dostawców w łańcuchu dostaw.

Moim zdaniem branża spożywcza ma trudniejsze zadanie niż wiele innych sektorów, ponieważ emisje rozkładają się na setki dostawców i są trudne do policzenia. W przemyśle ciężkim wystarczy kilka dużych instalacji. W żywności liczy się każdy hektar i każdy transport.

Warto sprawdzić swoje realne obowiązki w aktualnych przepisach, bo progi i harmonogram bywają nowelizowane. To nie jest temat, który da się zamknąć jednym artykułem.

#Emisje od pola do stołu: zakres 1, 2 i 3 w łańcuchu żywnościowym

W przemyśle spożywczym granica między tym, co firma kontroluje bezpośrednio, a tym, na co tylko wpływa, bywa wyjątkowo płynna. Zakres 1 to emisje z własnych instalacji: kotłowni, chłodni, pojazdów flotowych. Zakres 2 sprowadza się do energii kupowanej z zewnątrz. I tu zaczyna się problem, bo dla producenta żywności te dwie kategorie to często kropla w morzu.

Prawdziwy ciężar siedzi w zakresie 3. Uprawa surowców, nawozy, zmiany użytkowania gruntów, transport, chłodzenie w drodze, opakowania, marnowanie żywności u odbiorcy. W typowym zakładzie spożywczym emisje pośrednie wielokrotnie przewyższają te bezpośrednie. Bez owijania w bawełnę: raportowanie samego zakresu 1 i 2 daje obrazek, który niewiele mówi o rzeczywistym wpływie firmy.

Zakres Źródło w łańcuchu żywnościowym Kto odpowiada za dane
Zakres 1 Kotłownie, chłodnie, flota pojazdów Firma bezpośrednio
Zakres 2 Energia elektryczna i cieplna kupowana z zewnątrz Firma na podstawie faktur
Zakres 3, kategoria 1 Uprawa, hodowla, nawozy, pasze Dostawcy surowców
Zakres 3, transport i chłodzenie Logistyka, łańcuch chłodniczy Przewoźnicy i operatorzy
Zakres 3, końcówka łańcucha Opakowania, marnowanie żywności Odbiorcy i konsumenci

Wyobraź sobie sytuację, w której producent nabiału liczy ślad węglowy i odkrywa, że ponad połowa emisji pochodzi z paszy i fermentacji u krów, czyli od dostawców, nad którymi nie ma bezpośredniej kontroli. Dane trzeba więc zbierać w górę łańcucha. To żmudne, ale bez tego raport jest niepełny.

Moim zdaniem warto zacząć od kategorii o największym udziale, zamiast gonić za kompletnością wszystkich piętnastu kategorii zakresu 3 naraz. Najpierw surowce i transport, bo tam siedzi najwięcej. Reszta może poczekać.

#Metodyka liczenia śladu węglowego produktu spożywczego

Sam wynik w tonach CO2e nic nie znaczy, jeśli nie wiadomo, jak powstał. W raportowaniu CSRD liczy się powtarzalna metodyka, którą audytor może prześledzić krok po kroku. Dla produktu spożywczego punkt wyjścia to zwykle norma EN ISO 14067, która opisuje zasady liczenia śladu węglowego wyrobu. Uzupełnia ją protokół GHG oraz wytyczne Product Environmental Footprint przygotowane przez Komisję Europejską.

Kluczowa decyzja zapada na starcie: granice systemu. Czy liczymy tylko to, co dzieje się w zakładzie, czy wciągamy cały łańcuch od pola do stołu? W przemyśle spożywczym większość emisji siedzi poza bramą fabryki, głównie w produkcji surowców rolnych. Bez owijania w bawełnę: pominięcie etapu uprawy daje wynik zaniżony o rząd wielkości.

Etapy, które trzeba objąć rachunkiem

  1. Uprawa i hodowla: nawozy, paliwo maszyn, emisje z fermentacji jelitowej i obornika.
  2. Przetwórstwo: energia w zakładzie, para technologiczna, chłodnictwo.
  3. Opakowanie: produkcja materiałów oraz ich transport.
  4. Dystrybucja i chłodnia: przewóz, magazynowanie, straty w łańcuchu.
  5. Faza użycia i utylizacji: gotowanie, wyrzucanie resztek, recykling.

Dane zbiera się z dwóch źródeł. Pierwsze to dane pierwotne od dostawców, czyli konkretne zużycie energii czy paliwa w danym gospodarstwie lub zakładzie. Drugie to bazy wskaźników emisji, gdy brakuje danych rzeczywistych. Im więcej pierwszego typu, tym mocniejszy wynik. Moim zdaniem dla małych i średnich firm spożywczych bardziej opłaca się zacząć od dokładnego policzenia dwóch, trzech kluczowych surowców niż od szacowania całego asortymentu po średnich z bazy. Różnica w jakości raportu jest ogromna.

Typowy przykład: producent przetworów owocowych liczy ślad dla słoika konfitury. Zamiast zgadywać zużycie nawozów w sadzie, wysyła dostawcy prosty formularz o paliwie i nawozach na hektar. Dostaje konkret, który audytor przyjmie bez zastrzeżeń.

Na koniec alokacja. Gdy jeden surowiec daje kilka produktów, emisje trzeba jakoś rozdzielić. Metoda masowa, ekonomiczna czy fizyczna? Każda da inny wynik, więc wybór trzeba uzasadnić i trzymać się go w kolejnych latach.

#Raportowanie emisji Scope 3 i dane od dostawców rolnych

Scope 3 to w praktyce 80-90% śladu węglowego przeciętnego producenta spożywczego. Emisje z upraw, hodowli, pasz, nawozów i transportu surowców są poza bezpośrednią kontrolą firmy, ale to właśnie one decydują o tym, czy raport w ogóle przejdzie weryfikację.

Problem numer jeden? Dane. Rolnik nie ma obowiązku liczyć swojego śladu węglowego, a bez tego producent nie ma czym wypełnić arkusza. Najczęściej stosuje się więc dane wtórne: wskaźniki emisji z baz takich jak Ecoinvent czy Agribalyse, przeliczone na tonę surowca. Brzmi prosto. Tylko że rozrzut między gospodarstwem ekologicznym a intensywnym bywa ogromny.

Moim zdaniem lepiej postawić na dane pierwotne od kluczowych dostawców niż na uśrednione wskaźniki branżowe, ponieważ wskaźniki zaniżają lub zawyżają wynik w zależności od regionu i technologii, a przy weryfikacji audytor i tak zapyta o źródło. To zmienia wszystko w kalkulacji.

Co realnie da się zebrać od dostawcy rolnego

  • Zużycie paliwa w maszynach i transporcie na poziomie gospodarstwa.
  • Ilość i rodzaj nawozów azotowych, które odpowiadają za emisje N2O.
  • Pogłowie zwierząt i system utrzymania, jeśli dostawca prowadzi hodowlę.
  • Zużycie energii elektrycznej w budynkach i chłodniach.
  • Powierzchnia upraw i plon, żeby przeliczyć emisję na jednostkę produktu.

Typowy scenariusz: mleczarnia zbiera dane od kilkudziesięciu gospodarstw, a połowa odpowiada tylko szacunkowo. Wtedy trzeba przyjąć założenia i jasno je opisać w metodyce. Bez tego audytor zostawi raport bez opinii.

I tu zaczyna się problem. Bo dane od dostawców to nie jednorazowy formularz, a proces, który trzeba powtarzać co roku. Warto zbudować stały kanał wymiany, zanim zrobi to za was regulator.

#CSRD a ESRS E1 — jak przygotować raport zgodny z wymogami

ESRS E1 to standard klimatyczny. Dla przemysłu spożywczego oznacza jedno: musisz policzyć emisje gazów cieplarnianych w trzech zakresach. Scope 1 to twoje bezpośrednie spalanie, Scope 2 to kupiona energia, a Scope 3 to cały łańcuch wartości. I tu robi się ciekawie, bo właśnie Scope 3 odpowiada za większość śladu węglowego firmy spożywczej.

Rolnictwo, hodowla, transport surowców, chłodzenie, opakowania, marnowanie żywności. Wszystko to wpada do jednego worka. Bez danych od dostawców nie przygotujesz rzetelnego raportu, a szacunki oparte wyłącznie na średnich branżowych szybko się rozjadą z rzeczywistością.

Jak podejść do tego praktycznie? Oto kolejność działań, która zwykle się sprawdza:

  • Zacznij od mapowania kategorii Scope 3, które faktycznie dotyczą twojej działalności, zamiast kopiować całą listę piętnastu kategorii z normy.
  • Ustal jednolite wskaźniki emisji dla surowców i nośników energii, żeby dane od różnych dostawców dały się porównać.
  • Zbierz dane pierwotne tam, gdzie to możliwe, a szacunki stosuj tylko jako uzupełnienie i wyraźnie je oznacz.
  • Policz emisje na jednostkę produktu, bo tylko tak zobaczysz realny postęp między latami.
  • Udokumentuj metodykę, żeby audytor nie musiał zgadywać, skąd wzięły się liczby.

Moim zdaniem lepiej postawić na dane pierwotne od kluczowych dostawców niż na rozbudowane szacunki branżowe, ponieważ szacunki nie pokażą ci, gdzie naprawdę leży problem, a dane pierwotne pozwalają nim zarządzać. To zmienia wszystko przy planowaniu redukcji.

Wyobraź sobie sytuację, w której mleczarnia rozlicza ślad węglowy na podstawie średnich krajowych, a po roku okazuje się, że dwóch głównych dostawców mleka generuje emisje znacznie wyższe od reszty. Bez danych pierwotnych nikt by tego nie wychwycił.

Zakres raportowania i terminy zależą od wielkości firmy oraz aktualnego stanu wdrożenia przepisów. Warto zweryfikować swoje obowiązki w aktualnych wytycznych i skonsultować się ze specjalistą od zrównoważonego raportowania.

#Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy mały zakład przetwórczy musi raportować emisje od pola do stołu? To zależy od wielkości i formy prawnej. Duże jednostki zainteresowania publicznego oraz spółki giełdowe objęte CSRD raportują pełny zakres. Mniejsze firmy wchodzą zwykle pośrednio, jako dostawcy w łańcuchu wartości.

Poniżej zestawiam pytania, które słyszę najczęściej przy okazji szkoleń i konsultacji. Krótko, konkretnie, bez owijania w bawełnę to zagadnienie szczegółowo omawiamy w artykule "Csrd lancuch dostaw wymagania dostawcy".

Pytanie Krótka odpowiedź Uwaga praktyczna
Czy CSRD obejmuje Scope 3 w przemyśle spożywczym? Tak, jeśli jest istotny dla profilu działalności. Emisje z rolnictwa i hodowli to zwykle największa pozycja.
Czy trzeba raportować emisje od pola do stołu? Tak, gdy dotyczą łańcucha wartości jednostki. Wymaga danych od dostawców surowców.
Kiedy raport dla roku 2026? Zgodnie z harmonogramem wdrażania dyrektywy. Terminy warto potwierdzić w aktualnych przepisach.
Jak zbierać dane od rolników? Ankiety, faktury, wskaźniki emisji. Prostsze metody bywają wystarczające.

Moim zdaniem prostsze narzędzia do szacowania emisji działają lepiej niż rozbudowane systemy na start, ponieważ mały zakład szybciej zbierze podstawowe dane i zacznie nimi zarządzać niż wdroży skomplikowaną platformę, której nikt nie obsłuży. Pierwszy krok to policzenie tego, co już znasz.

Wyobraź sobie sytuację, w której mleczarnia dostaje od odbiorcy ankietę o śladzie węglowym mleka. Bez danych od gospodarstw nie ma jak odpowiedzieć. Wtedy warto zacząć od kilku kluczowych wskaźników, a resztę dopracować z czasem.

Przepisy i wytyczne się zmieniają. Przed złożeniem raportu zweryfikuj wymagania u doradcy lub w aktualnych źródłach.

Udostępnij

Ten artykuł powstał przy wsparciu technologii AI.
Avatar Stanisław Wojcieszek

Stanisław Wojcieszek

Autor serwisu EkoPolska

Zajmuję się zawodowo ochroną środowiska, ze szczególnym naciskiem na gospodarkę odpadami i zieloną energię, w tym rewitalizację terenów poprzemysłowych. Piszę o tym, jak małe, codzienne decyzje składają się na realną zmianę.

Czy ten artykuł był pomocny?
Bądź pierwszy!

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Podobne artykuły

Więcej w kategorii